16 kwietnia 2014
15 kwietnia 2014
Top Amator Cup 2014 - Czerwionka-Leszczyny - pierwsze starcie
Pierwsze zawody MX zaliczone.
Jak było? Głośno! :D Ale było super. Wszystko działo się szybko. Jedna, druga, trzecia i reszta kategorii jedna po drugim wziuuum! Aaaaaa!!!! Nie ogarnęłam...
Moim bohaterem tego dnia jest Szymek, który w pierwszym wyścigu zaliczył glebę na pierwszym okrążeniu, urwał klamkę z przedniego hamulca i jechał dalej bez ; )
Niestety ten przejazd nie był przez to udany, ale za to drugi poszedł tak, jak miało być!
Szymek zakończył drugi bieg na 3 miejscu i tak się podjarał, że postanowił ostro trenować i nawet pozbawić się alkoholowej hulanki! Ciekawe czy to mu się uda :P
A! No i jeszcze byli mechanicypomagierzykibice, bez których Szymek mógł spokojnie skupić się na startach. Dobrze mieć taką ekipę, co? ; )
Chcę więcej! Ale ze słoneczną pogodą : P
Jak było? Głośno! :D Ale było super. Wszystko działo się szybko. Jedna, druga, trzecia i reszta kategorii jedna po drugim wziuuum! Aaaaaa!!!! Nie ogarnęłam...
Moim bohaterem tego dnia jest Szymek, który w pierwszym wyścigu zaliczył glebę na pierwszym okrążeniu, urwał klamkę z przedniego hamulca i jechał dalej bez ; )
Niestety ten przejazd nie był przez to udany, ale za to drugi poszedł tak, jak miało być!
Szymek zakończył drugi bieg na 3 miejscu i tak się podjarał, że postanowił ostro trenować i nawet pozbawić się alkoholowej hulanki! Ciekawe czy to mu się uda :P
A! No i jeszcze byli mechanicypomagierzykibice, bez których Szymek mógł spokojnie skupić się na startach. Dobrze mieć taką ekipę, co? ; )
Chcę więcej! Ale ze słoneczną pogodą : P
![]() |
| Takiego pomagieramechanikakibica, to dobrze mieć |
7 kwietnia 2014
Walking, gossiping and photoshooting in Wisła
Plan był zupełnie inny, ale posypał się jak domek z kart zdmuchnięty lekkim powiewem wiatru... No ale postanowiłam tak czy siak wybrać się choć na jeden dzień zobaczyć dawno nie widziane mordki.
Jak to zwykle bywa, gdy nie widzę dawno mej krzakowej drugiej połowy - Moniki - czas szybciej leciał w leśnym wędrowaniu. Trzeba było nadrobić czas międzysezonowej rozłąki ; )
Nawet kadry mamy takie same. Cóż się dziwić, skoro nie odstępowałyśmy siebie na krok! : D
Jak to zwykle bywa, gdy nie widzę dawno mej krzakowej drugiej połowy - Moniki - czas szybciej leciał w leśnym wędrowaniu. Trzeba było nadrobić czas międzysezonowej rozłąki ; )
Nawet kadry mamy takie same. Cóż się dziwić, skoro nie odstępowałyśmy siebie na krok! : D
![]() |
| Hubert Posmyk po powrocie do zdrowia testuje nowy rower i chyba siedzi mu! Glooooriiiaaaa, Gloooriaaaaa, in excelsis deeeeooo ; ) |
31 marca 2014
Another MX training day - Czerwionka-Leszczyny
Był Kłokocin, to czas na odwiedziny na trochę większym torze w okolicach.
Tym razem Czerwionka-Leszczyny, gdzie za dwa tygodnie odbędą się pierwsze zawody w sezonie.
Ciężkie warunki były, ciężkie.
Sucho, ślisko, dużo kurzu, bardzo dużo kurzy i jeszcze więcej kurzu.
Jako że Szymek popsuł tym razem motocykl na 2 okrążeniu, to było już po ptokach, pozostał Tomek Gagat i reszta trenujących
; )
Tym razem Czerwionka-Leszczyny, gdzie za dwa tygodnie odbędą się pierwsze zawody w sezonie.
Ciężkie warunki były, ciężkie.
Sucho, ślisko, dużo kurzu, bardzo dużo kurzy i jeszcze więcej kurzu.
Jako że Szymek popsuł tym razem motocykl na 2 okrążeniu, to było już po ptokach, pozostał Tomek Gagat i reszta trenujących
; )
16 marca 2014
Rainy day at Wisła Stożek with Sonia Skrzypnik
Tęskno mi za rowerami, więc postanowiłam zagospodarować czas w któryś z weekendów na zdjęcia w tym klimacie. Wyciągnęłam Sonię na Stożek.
Niestety znaleziony wolny czas nie pokrył się z letnią aurą, która towarzyszyła nam przez ubiegłe dni.
No i tak to w deszczu lekko siąpiącym spacerowałam sobie po Stożku by potem dorwać Sonię gdzieś na trasie. Wypad ten był w miarę krótki, lecz i tak wytrzymałyśmy coś długo, jak na te warunki, które panowały tamtego dnia ; )
Tego dnia uraczyłam więcej Słowaków, niż Polaków na trasie, więc widać, kogo bardziej przestraszyły prognozy pogody.
Nie było tak źle, jak prognozowali, nawet nie padało przez większość czasu, jednak w drodze powrotnej dopadł nas totalny rollercoaster pogodowy: śnieg, grad, słońce, deszcz, wiatr, duuużo wiatru!

Niestety znaleziony wolny czas nie pokrył się z letnią aurą, która towarzyszyła nam przez ubiegłe dni.
No i tak to w deszczu lekko siąpiącym spacerowałam sobie po Stożku by potem dorwać Sonię gdzieś na trasie. Wypad ten był w miarę krótki, lecz i tak wytrzymałyśmy coś długo, jak na te warunki, które panowały tamtego dnia ; )
Tego dnia uraczyłam więcej Słowaków, niż Polaków na trasie, więc widać, kogo bardziej przestraszyły prognozy pogody.
Nie było tak źle, jak prognozowali, nawet nie padało przez większość czasu, jednak w drodze powrotnej dopadł nas totalny rollercoaster pogodowy: śnieg, grad, słońce, deszcz, wiatr, duuużo wiatru!

Subskrybuj:
Posty (Atom)




