Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2012. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2012. Pokaż wszystkie posty

20 września 2013

Leogang love archive - czyli jak to było rok temu...

W ten weekend Sonia Skrzypnik, Michał Tarkowski (edit, bo sama w szoku, że startuje!) i Wojtek Czermak będą walczyć, a przede wszystkim bawić się w błotku na trasach PŚ w Leogangu, więc trzymam za nich mocno kciuki, jako jedynych reprezentantów poldońskiej krainy.
Jako że nie mogę tam być , to trochę mnie wzięło na wspominki. Rok temu pierwszy zagramaniczny trip z Arkiem, Agatą, Sławkiem i Kubą rozpoczął moją przygodę ze światowymi zawodami. Kurde... Było dobrze i zazdroszczę ekipie, że tam są, bo nawet w błocie jest tam frajda.

No, ale...do rzeczy...
Jak to było tam rok temu?













W tamtym roku wygrał Minnaar. W tym, nie wiadomo kto, ale ostateczna punktowa walka rozegra się między Gee, a Stevem.



Stasiu długo wtedy okupował hotseat, dzisiaj siedzi w domu i naprawia swoją złamaną w Szwajcarii rękę.



6 kwietnia 2013

Piełfy!

No i stało się... Założyłam bloga. Takiego z przymrużeniem oka. Dosłownie i w przenośni.
Nazwę zawdzięczam szalenie kreatywnemu człowiekowi. Bon, dziękuję! Na razie jej nie zmieniam! :D

Tym razem będziecie mogli oglądać moje twory nie tylko na portalach społecznościowych i blogach team'ów rowerowych. Cieszycie się? ; )
Tu będzie się działo, na początek dużo szufladowych sprawunków, bo trochę się tego nazbierało przez te lata.

Czy Wy też chcecie już wiosny, albo przynajmniej kilku promieni słońca?

No to do dzieła... Trzymajcie kciuki!

A na początek wspomnienie z zeszłorocznego tripa do austryjackiej ziemi ze wspaniałymi synkami i dziołchą. Schladming und Leogang lowe.