Sezon rowerowych zmagań powoli zbliża się ku końcowi. Właśnie zakończyła się jedna z najlepszych imprez tego typu w poldońskim grodzie, Beskidia DH, za co ekipie organizującej - Wiktor, Eliza i cała reszta - wysoka piąteczka!
Przyjechać nie miałam, ale w końcu udało się wpaść tam na samo zwieńczenie.
Na początek chciałam przedstawić Wam dwóch osobników,
Mateusza i
Przemka, dwóch barwnych, zawsze uśmiechniętych synków. Jednego widzę na każdych zawodach, a drugiego bardzo rzadko, dlatego dobrze było go zobaczyć przynajmniej tu! Ale wrócił na chwilkę po kontuzji kolana. Miejmy nadzieję, że kolano nie będzie już więcej mówiło "
ja wysiadam".
Przemek Sosnowski robi łipa z dedykacją dla mnie. Dziękuję pięknie, starałam się go uchwycić dla Twojej potomności. Jednak trochę za wcześnie...
 |
| Widać, że każdy ma dość mojego obiektywu. Napinka, napinka i bum! Nie wytrzymał! :D:D:D Uwielbiam to! |