Pokazywanie postów oznaczonych etykietą arek perin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą arek perin. Pokaż wszystkie posty

20 listopada 2016

Sun, mud, trailbuilders, tiramisu&pancakes, offroad - spontaneous trip

That was one of the best and the most spontaneous trip to the best guys and magical place!
For the first time my car drove over 300km at once, haha, I'm so proud of you Mr Trooper :D
Soon there will be, I think, one of the biggest Bike Park in hole Poland! Guys giving for this place all of the power they have! Guys, don't forget about me and my little,little skills! I just wanna have fun too!

Soooo, Maja and I just decided to go there with hot tea, banana pancakes and biiiiig Tiramisu cake to make a little surprise to Arthur, Arek and for the rest of trailbuilders working so hard there. AND THAT WAS A BIG SURPRISE FOR THEY! Yay!
The weather that day was so beautiful and that was the best thing to do (except biking of course!).
Even a little photoshooting with Maja went well as you can see below.
At the end of that day we had to go down the hill by the offroad beast! :D That was soooo freaky trying to get on the SAVE asphalt from fckn muddy road! Arek, you are the best trailbuilder driver :D



Looove you guys!


Ok... No words from now!



15 września 2015

World Championships - Andorra - cz.1: la vuelta espana i deszczowe treningi

To był najbardziej wyczerpujący trip roku.
Ponad 2000km w jedną stronę z bohaterami na pokładzie i główna bohaterka na miejscu - trasa.
A! No i ten jeden MISTRZ. Chapeau bas Loic!


Tam gdzieś w dole jadą chłopaki z vuelty :D


20 września 2013

Leogang love archive - czyli jak to było rok temu...

W ten weekend Sonia Skrzypnik, Michał Tarkowski (edit, bo sama w szoku, że startuje!) i Wojtek Czermak będą walczyć, a przede wszystkim bawić się w błotku na trasach PŚ w Leogangu, więc trzymam za nich mocno kciuki, jako jedynych reprezentantów poldońskiej krainy.
Jako że nie mogę tam być , to trochę mnie wzięło na wspominki. Rok temu pierwszy zagramaniczny trip z Arkiem, Agatą, Sławkiem i Kubą rozpoczął moją przygodę ze światowymi zawodami. Kurde... Było dobrze i zazdroszczę ekipie, że tam są, bo nawet w błocie jest tam frajda.

No, ale...do rzeczy...
Jak to było tam rok temu?













W tamtym roku wygrał Minnaar. W tym, nie wiadomo kto, ale ostateczna punktowa walka rozegra się między Gee, a Stevem.



Stasiu długo wtedy okupował hotseat, dzisiaj siedzi w domu i naprawia swoją złamaną w Szwajcarii rękę.



25 kwietnia 2013

Deszczowe Sanremo - szufladen


Tak wyglądała część naszego pobytu we Włoszech. Ale chłopaków deszcz nie odstraszał. Może to i dobrze, bo był to idealny wręcz trening przed wiślanym zalewem (tradycja przewiduje deszcz na zawody w ten weekend, ale mam nadzieję, że to mini fatum się nie spełni).
Taggia i widoki z okna

Jedziemy. Tunele, dużo tuneli...
Rozpakować się trza z transportu góra-dół i w dół ; )
Jezier i jego skupienie przed jazdą

Aro popyla początkiem trasy deszczowego dnia. Na szczęście potem się rozpogodziło i na dole świeciło słońce

Jezierro kończy zjazd pierwszą trasą

A tak bawio się synki wieczorem. Zakład o dojście do latarni przyjęty i zadanie wykonane. Co to wino robi z ludźmi ; )

17 kwietnia 2013

Diano Marina, czyli dzień 7 italiańskiego snu


Dzień 7.

To był chyba najlepszy dzień tego tripa, więc postanowiłam go wyróżnić na tle innych.
Diano Marina, słońce i piękna trasa z takimi widokami i muczatymi towarzyszkami pieszej wycieczki ; )
Fiu! Fiu!

Towarzyszki mojej pieszej wycieczki bacznie mnie obserwowały...


Tata Gagat
Stasiu jak zwykle : )
Wszechobecne prikrasne landszafty...


Dawid tnie kamienie.

Odpoczynek


Poszukiwanie końcówki trasy i chłopaków w stumilowym lesie pod autostradą... :D

9 kwietnia 2013

Sanromolo mgliście

Kolejny dzień wygrzebywania wyjazdowych zdjęć, które ukrywały się przez ponad tydzień na dysku.
Zakochałam się w tym odcinku od pierwszego zejścia trasą. Oczywiście towarzystwo mgły potęgowało ekscytację, co pozwalało organizmowi przeżyć w niskich temperaturach powietrza ; )

Arek Perin przedziera się przez górne partie lasu w Sanromolo.