Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hafjell. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hafjell. Pokaż wszystkie posty

29 grudnia 2013

Day with Albert - Hafjell trip

Niedziela, wieczór.

Za dwa dni koniec roku 2013, a pogoda wciąż pozostaje w klimatach wczesnej jesieni lub późnej wiosny,
więc z tego powodu postanowiłam ogarnąć szufladę i znalazłam co nieco.

Tutaj jeszcze tej sesji nie było.
Spędziłam jeden dzień tego tripa w towarzystwie (pierwszy raz udało mi się go wyrwać na sesję, haha)
szefa Alberta na jednej z najbardziej obleganych tras Hafjell - Rollercoasterze.
Szkoda że tak krótko, ale i tak kilka zdjęć siadło.

Zamknięte? Że niby zamknięte? Skądże!

16 września 2013

Hafjell with Totalbikes camp guys

No i co... No i byłam tam!

Kolejne marzenie wyjazdowe spełnione. Wielkie dzięki i jak najbardziej wysoka piątka dla Diabła za zabranie mnie na pokład totalbikes'owego tripowozu!

Niestety wczesny wylot chłopaków w niedzielny poranek wykluczył nas z oglądania finałów PŚ na żywo, ale pogoda zajęła się resztą ; ) Dużo się działo podczas finałów. Na szczęście McDonald i jego szwedzkie darmowe wifi umożliwiło nam obejrzenie live'a w drodze powrotnej.
Cały tydzień mieliśmy słońce i masę zabawy na trasach. Roller coaster był chyba jedną z najbardziej obleganych przez chłopaków tras. Nie dziwię się! Zjechałam, a raczej próbowałam zjechać, jej górny odcinek i powiem, że jest gdzie wyciągnąć ręce, jak na sławnej kolejce górskiej ; )

Diabeł! Dziękuję Ci także za użyczenie roweru, kasku i różowych dziewczyńskich gogli, bym mogła cały dzień spróbować się, czy coś pamiętam z tamtych lat. Maku - dzięki za ochraniacze!

Reidy bawi się na pięknych trzech hopach...
Słowa Whip! Whip! Whip! Whip! przez widzów były tu słyszane milion razy


Wjazd do najbardziej creapy odcinka trasy podczas rainy finals, czyli sławnej pożerającej ścianki

Ten odcinek trasy był meeeeeega szybki! Aerodynamiczne pozy dla fotosępów wprawiały licznych fotosępów w euforię ; )
Syn... Syn tu był prawie cały tydzień i co? I nic : ( Błędy, błędy, błędy... Ale zgodnie z moimi oczekiwaniami, zamknął się w pierwszej 10!
Jeden z bohaterów tego weekendu, nie ma lipy! Harciwo!










Samotne urodziny w jednym z najpiękniejszych miejsc rowerowych na świecie wypadły słabo, ale Josh Bryceland okraszył go szczyptą słodyczy :D:D:D Krótka rozmowa na trasie pod koniec dnia o wszystkim i o niczym, a ile radochy ma Ewek... Jerooona!

Jak na każdym prawie tripie jest i nuta wyjazdu zaprezentowana nam przez sąsiadujących z nami imprezowiczów z Norwegii. Taka beka w poważnej scenerii tylko w Skandynawii [ ;