Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portrety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portrety. Pokaż wszystkie posty

4 listopada 2014

Słoneczny weekend w Brennej

Jeżeli nie macie dość tego szalonego rider'a z poprzedniego wpisu, to dzisiaj znowu go zobaczycie. Tym razem bez ksywki "Skorpion" : P

Weekendy w odpowiednim towarzystwie rowerów, słońca, jak i ludzi, zawsze będą dobrymi weekendami. Tak by mogło być na zawsze.
No...jeszcze gdybym to ja wreszcie przemogła się wrócić na rower, to byłby weekend marzeń!

Druga sprawa, to własna traska na swoim backyard'zie. No szaleństwo!


Miejsce: Brenna
Rider: Mateusz Madzia


 

3 września 2014

Eurobike 2014 - portretowo

Tak. Kupiłam nowy aparat. Nowy stary aparat. Nie wiem po co... Przechodzę ostatnio małe masakry i też dlatego mnie tutaj nie ma za często.

Tym razem wracam na chwilę ze wspomnieniami z zeszłego tygodnia. Delegacja - Friedrichshafen, Eurobike 2014. Okazja do testowania nowej zabawki. Nie będę tu pokazywać wszystkich rowerów, bo relację w tym klimacie znajdziecie na SZOK'u.
Tu będą moje fotozdobycze - portrety : )

Fabien jak zwykle uśmiechnięty. Dobrze go było zobaczyć!

Grube biznesy!

Uuuuwielbiam tego chłopa! :D

Pełna profeska. Szkoda że nie przybiłam z nim piątki!

Ten pan pojawiał się i znikał za dartmoor'ową ścianką. Dowcipniś jeden! :)))

Nasz kierowca, który dał radę nas wozić bez mojej "kierowniczej" pomocy. Szacun!



11 maja 2014

Beskidia niezbyt rowerowo - deszczowe portrety

Tak, pojechałam tam jednak. W niedzielę. Zabrałam mamę pod pachę i pojechałyśmy. Myślałam, że pojawię się na trasie, ale pogoda mnie odstraszyła. W końcu nie muszę się zmuszać do tego, by robić zdjęcia zawodów numer tryliard. Tak, wiem, to słabe, bla bla bla. Łotewa!

Postanowiłam spotkać znane mordki i trochę od tej strony pobawić się eventem.
Tego typu zawody różnią się od Pucharów i Mistrzostwa Polski tym, że tworzą bardziej rodzinną atmosferę. Pomaga oczywiście w tym kategoria Young Guns, dzięki której rodzice przywieźli ze sobą swoje pociechy, by razem poszaleć na nasiąkniętej od ciągłego deszczu trasie.
Deszczowe portrety w środku tego zamieszania ; )

UPDATE:
Bilans tego czilowego wyjazdu - zgubiona muszla od wizjera aparatu (KTOKOLWIEK WIDZIAŁ, KTOKOLWIEK WIE) i zgniecione ulubione okulary przeciwsłoneczne : (


Deszcz, deszcz, deszcz, dużo deszczu...