15 maja 2015

DH Buzet, Chorwacja - pierwsze zagraniczne zawody w sezonie! - dzień 1

Chyba tego mi było trzeba - wyjazdu na zdjęcia gdzieś daleko w poszukiwaniu zajawy na nowe kadry. I chyba się udało. Bez spiny na zdjęcia! Szok! Nie będę się tym razem rozpisywać, bo jakoś nie mam ostatnio do opowiadań głowy...

Nowa/stara zabawka została wykorzystana pierwszy raz zagranicO i czuję, że jest dobrze...

Tym razem kalendarz zawodów zawiódł nas do Chorwacji na DH Buzet, a szefowa Agata wybrała nam piękny nocleg, do którego nie potrafiliśmy trafić! :D <3

Potrzymam Was trochę w niepewności i podzielę ten wyjazd na kilka wpisów.
Zaczynamy od początku...

Widoczki nie były złe...


14 maja 2015

szuflada - DH Contest #1 - Międzybrodzie Żywieckie, Góra Żar

Długo dojrzewałam do tych zdjęć. To był pierwszy Puchar Polski w sezonie. Tym razem bez tradycyjnego otwarcia w Wiśle. Tym razem rozpoczęliśmy sezon od Żaru.















20 kwietnia 2015

Another MX weekend! Easter Sunday with great guys

Nadrabiam zaległości z treningu... Znowu Kłokocin. Przed zawodami w Czerwionce. Tym razem więcej modeli ; )






Niezawodny model!







3 kwietnia 2015

Pierwsza sesja MX w sezonie - nareszcie!

No i udało się! Pierwsze foty w sezonie zaliczone.
Ulubiony tor w Kłokocinie i ulubiony MX model - Szymek Molek. Szkoda, że pogoda nie była idealna, ale i tak dużo fun'u i nowe pomysły w głowie czekają na następne odwiedziny na pomarańczowej ziemi.

Jak zwykle dużo za dużo macie do oglądania, bo oczywiście nie mogłam się zdecydować... ; )


30 marca 2015

Arkadia Downmall Warszawa

Miało nie być tego wpisu i zdjęć relacjonujących tę imprezę, aleeee...podziękujcie Monice M.! :D
Także nadrabiam zaległości.

No i poruszyli swoje miasto...
Tak poruszyli, że galeria (jak pewnie co sobotę w Stolycy i nie tylko) wypełniła się do granic możliwości... A jak się wypełniła, to klu tej imprezy (downmall) zamiast rozpocząć się o 16:30 - same treningi - rozpoczął się o 20:30... Dobrze, że przynajmniej wszystko wtedy już poszło szybko i skończyło się o czasie, więc można było o 3:00 być w domu...

Organizatorzy powinni zadbać o to kogo zapraszają i coś o nich wiedzieć. W końcu nie samymi dirtowcami się życie przecież ; )
Na pumptrack'u można było się nieźle pobawić. Niestety nie odważyłam się (nie mam zielonego pojęcia czemu?!?!?!) pobawić i ja.

Piątka za zagranicznych gości, że w ogóle chciało się im przyjechać.