17 kwietnia 2013

Diano Marina, czyli dzień 7 italiańskiego snu


Dzień 7.

To był chyba najlepszy dzień tego tripa, więc postanowiłam go wyróżnić na tle innych.
Diano Marina, słońce i piękna trasa z takimi widokami i muczatymi towarzyszkami pieszej wycieczki ; )
Fiu! Fiu!

Towarzyszki mojej pieszej wycieczki bacznie mnie obserwowały...


Tata Gagat
Stasiu jak zwykle : )
Wszechobecne prikrasne landszafty...


Dawid tnie kamienie.

Odpoczynek


Poszukiwanie końcówki trasy i chłopaków w stumilowym lesie pod autostradą... :D

1 komentarz:

  1. świetnie Ewka, bardzo zazdroszczę :D świetne kadry baw sie

    OdpowiedzUsuń

Nabazgraj coś...